„S tyłu sklepu”

„S tyłu sklepu”

Następne , przygotowane na duża scenę estradową przedstawienie TEYA®, miało znamienny tytuł „S tyłu sklepu” (a S nie było tu dziełem przypadku!). Chwila jego premiery w czerwcu 1980 roku na Festiwalu w Opolu, zbiega się z gorącymi, dynamicznymi oraz gwałtownymi zmianami w Polsce i przypada na okres tuż przed wybuchem pierwszych strajków , w chwili powstania Solidarności. Z racji napiętych nastrojów, premiera nie zostaje transmitowana na żywo w telewizji. Jarosław Wasik, Dyrektor Muzeum Polskiej Piosenki wspomina: „Po koncercie ówczesna szefowa rozrywki w TVP powiedziała reżyserowi TEY® – Bardzo wam gratuluję, ale wiesz… W odpowiedzi usłyszała od niego, że widowisko pójdzie w telewizji! Zaraz po rewolucji!”. TVP pokazała go po raz pierwszy w październiku 1980 roku, w grudniu tego samego roku, powtórzyła go specjalnie dla górników.

W oczekiwaniu na zmiany

Scenariusz przedstawienia nawiązywał – w dużym skrócie – do sklepu. Starannie przygotowana scenografia, obejmowała pełen zestaw atrybutów ówczesnego warzywniaka – od lady z klapą z boku, przez wagę typu Lublin z odważnikami, aż po puste skrzynki na owoce i beczki po kapuście, z zasłaniającą zaplecze, obskurną, brudną szmatą. Fabuła – jak łatwo się domyślić – krążyła wokół komitetów kolejkowych, pustych półek, obsługi „lepszych” poza kolejnością i wszystkiego tego, czego Polacy doświadczali na przestrzeni wielu lat. TEYOWCY®, ubrani jak przystało na sklepowych i magazynierów, doprowadzali publiczność do spazmów śmiechu. Robili to – zwyczajowo już – w zupełnie naturalnym dla siebie stylu prostej komunikacji, bezpośredniego żartu, wytykania bubli społeczno-politycznych i ironii, okraszanych doskonałymi tekstami i piosenką kabaretową. Nie jest dziś żadną tajemnicą, że wyczyny Bohdana Smolenia i Zenka Laskowika, przyprawiały cenzorów o siwiznę – scenariusz tego widowiska (dostępny z resztą do wglądu w formie oryginalnego scenariusza w Muzeum Polskiej Piosenki w Opolu), został przez cenzurę na wskroś poskreślany. Artyści nie uwzględnili ani jednej z uwag i poprawek. Jeden z fragmentów, zakreślony na czerwono przez cenzurę do usunięcia, z dumą wyrecytowany przez TEYOWCÓW® (a później, w Opolu, wykrzyczany wraz z Zenkiem i Bohdanem przez całą publikę):

Bo my musimy być silni i zdrowi,

Choćby na skrobi, choćby na skrobi!

Bo my musimy być dziś mniej pazerni,

Roślinożerni, roślinożerni!

Symboliczne „MY” obejmowało całe ówczesne społeczeństwo. „ONI” natomiast rządzili…

A jak ONI to znosili?

Władza – jak to władza, prasa stwierdziła, że „(…) decydenci patrzyli na wybryki Teyowców łaskawym okiem. Nawet sami się doskonale bawili. Choć jeden z nich, zapytany po premierze, jak się podobał program, odrzekł: jeszcze nie wiem. Inny przyszedł za kulisy ze słowami: fajnie chłopaki, macie rację – to wszystko musi się zmienić! – Nie doczekał, zmieniono jego.” Prawda była najpewniej taka, że ówcześnie rządzący, wraz z całą cenzurą, gdyby tylko mogli, pozbyliby się TEYA® jednym ruchem. No ale nie bardzo było jak. A im gorliwiej próbowali zabraniać, tym więcej żartów na ich temat powstawało w kolejnych programach kabaretu. Być może zadziałała zasada, że kiedy nie można wroga pokonać, trzeba się z nim zaprzyjaźnić, być może, w głębi ducha, ci lepsi z „tych złych” potrafili faktycznie z dystansem do siebie samych śmiać się ze swych poczynań… Trudno stwierdzić. Faktem natomiast na pewno pozostaje, że w pierwszej połowie lat ’80, TEY® był jedynym w Polsce kabaretem, który działał w trybie ciągłym.

Z niesłabnącym hukiem i jeszcze większym impetem

Mimo buzujących myśli i napiętej atmosfery, widownia tylko czekała na informację, że poczynania TEYOWCÓW® można oglądać po raz kolejny, tym razem na dużych scenach przy wielotysięcznej publiczności. Bilety rozchodziły się więc – po raz kolejny – w oczach, znikając i stanowiąc poważne źródło zazdrości tych, którym nie udało się ich zdobyć. I choć zaczęło się od 30 złotych w wypełnionej ledwie w połowie sali, to już przysłowiową chwilę później, bilety wyrwano sobie z rąk. A ich cena, choć już wysoka, kompletnie nie grała roli, bo to nie ona była problemem, a możliwość zdobycia biletu. Kiedy wystawiali „S tyłu sklepu” latem 1981 roku na scenie Teatru Muzycznego w Gdyni, bilety „chodziły” na czarnym rynku za cenę 2000 złotych (sic!). Oczywiście wyprzedały się w oka mgnieniu … Podczas premierowej wersji w Opolu, na scenę wyszli: Zenon Laskowik, Bohdan Smoleń, Olo Gołębiowski, Rudi Schuberth, Zbyszek Wodecki, Hania Banaszak, zespół VOX, Jan Kaczmarek, któremu na skrzypcach na scenie przygrywał Krzesimir Dębski. Podczas kolejnych spektakli, granych w Sali Kongresowej i innych, największych w Polsce scenach estradowych, dołączyli do nich: Tadek Osipowicz, Irena Santor, Grażyna Łobaszewska, Ewa Bem, Lidia Stanisławska, Eleni, Piotr Schultz, Balet Małgorzaty Potockiej, Alex Band, a rzecz działa się przy dźwiękach wspaniałej muzyki Huberta Szymczyńskiego.


Scenariusz: